Czy Biblia jest wiarygodna? (1)

P52_recto

Gdy zabieramy się za lekturę Biblii, rzeczą fundamentalnej wagi, jest stwierdzenie czy mamy przed sobą zbiór mniej lub bardziej wiarygodnych zapisków, czy autentyczne Słowo Boże. Czy Biblia to literacki zabytek, czy może mamy przed sobą list od Boga skierowany bezpośrednio do nas – do ciebie i do mnie? Jest oczywiście też koncepcja pośrednia (Biblia tylko “zawiera” Słowo Boże i to w nie wiadomo jakim stopnia). W ślad za przyjętym założeniem, idzie nasze postępowanie.

Bo jeśli Biblia to księga wymyślona przez ludzi, to hulaj dusza, piekła nie ma! Mamy do wyboru tyle światopoglądów, religii, wierzeń; jak w supermarkecie – brać, wybierać, co komu pasuje.
Jeśli – przeciwnie – Biblia to Słowo Boże, to nie ma nic ważniejszego od studiowania tej księgi.

A jeśli przyjmiemy stanowisko pośrednie, to generalnie tkwimy w lekkiej mgle. Nie mamy jasnego przesłania od Boga; wszystko zależy od interpretacji. A interpretatorzy mogą być różni, czego dowodzi historia chrześcijaństwa na przestrzeni wieków, gdy pod sztandarem krzyża potrafiono dokonywać strasznych zbrodni.
Żeby jednak móc twierdzić, czy Biblia to Słowo Boże, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy znamy prawdziwy tekst Biblii?

Dlaczego to takie ważne? Przytoczmy może żart, który powstał pewnie na fali popularności “Imienia róży” Umberto Eco:
Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym:

– Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało, gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie?
– Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. Przyniosę ci jedną z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic a nic nie odbiega od tej, z której i ty się uczyłeś…
Stary mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy… W końcu młody mnich poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece, płaczącego nad dwoma tekstami: nowszym i starszym, najbliższym oryginałowi.
– Mistrzu, co się stało!?
– W pierwszym tekście jest napisane: będziesz żył w celi, bracie; a w kolejnych kopiach: będziesz żył w celibacie…

I właśnie w tej frywolnej formie zawarte jest niezwykle ważne pytanie. Czy mamy pewność, że tekst, który powstał na przestrzeni od 35 wieków do 20 wieków licząc od dziś, jest tym samym tekstem, który możemy przeczytać w naszych egzemplarzach Biblii.

Czy jest oryginał? Nie ma. Najstarsze znane kompletne manuskrypty hebrajskie Starego Testamentu pochodziły z X w. Czy 1000-2000 lat różnicy między powstaniem ksiąg a dostępnym nam tekstem nie powoduje, że “będziesz żył w celibacie”? Naukowcy nie byli zgodni. I otóż w sukurs przyszły odkrycia archeologiczne. Zwoje znad Morza Martwego, odkryte kilkadziesiąt lat temu i do tej pory pieczołowicie odczytywane pokazały zdumiewającą prawidłowość. Widać ją na przykładzie Księgi Izajasza, najlepiej zachowanej (i bardzo obszernej). Izajasz żył w VIII w. p.n.e., a zwój z Qumran datowany jest na lata 225-200 p.n.e., co daje ok. 500 lat różnicy (to jak na starożytne pisma okres niezbyt wielki; w przypadku Platona najstarszy zachowany odpis dzieli 1300 lat od śmierci filozofa). A zatem poznajemy tekst księgi Izajasza młodszy o ponad 1000 lat od znanego nam do tej pory. Czy są zgodne? W 99%! Ten jeden procent niezgodności dotyczy zwykle szyku wyrazów lub odmiennej pisowni wyrazu o tym samym znaczeniu. Znakomity popularyzator Biblii, Alfred Palla podaje dwa przykłady tych “większych” rozbieżności:

1. (…) Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi [tekst z Qumran dodaje: a wasze palce występków] (Iz 1:15).

2. (…) Chodźcie, wstąpmy [tekst z Qumran pomija: na Górę Pańską] do świątyni Boga Jakubowego! (Iz 2:3).

W żadnym wypadku nie jest zmieniony sens tekstu.

A jak z Nowym Testamentem? Jeszcze lepiej! Tu warto porównać liczbę zachowanych manuskryptów i czas dzielący je od powstania, z innymi dziełami starożytności.

“Historia” Herodota to 8 kopii (najstarszą dzieli 1350 lat od oryginału);
“Historia” Tykidydesa to 8 kopii (najstarszą dzieli 1300 lat od oryginału);
“Wojna galijska” Cezara to 10 kopii (najstarszą dzieli 1000 lat od oryginału);
prawdziwym liderem jest “Iliada” Homera – 643 kopie (i tylko 400 lat od oryginału);
a Nowy Testament? pierwsze fragmenty dzieli raptem 50 lat od powstania, większość – 150 lat, a całość – 225. Kopii zaś mamy… 5366!

Mało tego, gdyby nagle okazało się, że wszystkie stare manuskrypty Nowego Testamentu zaginęły, to dałoby się go odtworzyć na podstawie pism Ojców Kościoła z II i III wieku! Josh McDowell w swoim „Przewodniku apologetycznym” cytuje Davida Dalrymple’a, który zestawił wszystkie znane mu dzieła Ojców Kościoła z II i III w. i… skompletował Nowy Testament niemalże w całości (zabrakło mu zaledwie 11 wersetów na ogólną liczbę niemal 8000).

cdn.


Polub nas na Facebooku, to otrzymasz pdf z tekstem Chucka Misslera "Jaką możemy mieć pewność?" - czyli jakie jest prawdopodobieństwo spełnienia się starotestamentowych proroctw w Jezusie Chrystusie. Innymi słowy - czy nasza wiara opiera się na solidnych, czy kruchych fundamentach.

Zobacz także:

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Comment

 

— required *

— required *